Ja, zwana również Odonatą - Haftuję, wariuję, dekoruję!
| < Sierpień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Dodatki na bloga
Dodatki na bloga
Kategorie: Wszystkie | candy | decoupage | Haft Krzyżykowy | inne | puzzle | roślinki | sport | zakupy
RSS
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Konvalius Koślavus - czyli trudne powroty do formy
Pewnie część hafciarek dobrze to wie...
Nie polecam robienia sobie długich przerw od haftowania. Przez kilka miesięcy właściwie nic nie robiłam i od ostatniego wpisu starałam się wrócić do kondycji hafciarskiej. Zrobiłam marną zakładeczkę, którą nawet się nie pochwalę. A teraz kończę mały haft z moimi ulubionymi kwiatkami - konwaliami. Niestety, obrazek wygląda jakby ktoś pierwszy raz próbował sił w hafcie krzyżykowym. 
Dlatego fajnie by było gdyby ktoś mnie czasem kopnął, gdybym długo nie robiła żadnej robótki.

Oto mój jeszcze nie skończony konvalius koślavus:



Haftuję na aidzie koloru ecru, 54oczka x10cm



Wzór pochodzi z gazetki "Igłą malowane" Zesz.3/6 Czerwiec 2013.



Dziś planuję nie wychodzić z domu (uwielbiam moje wolne poniedziałki), skończyć go krzyżykować i oprawić. 

Haftu "Keep Calm and Cross Stitch" w dalszym ciągu nie odnalazłam... Ktokolwiek widział ktokolwiek wie?... Jak to jest, że po zrobieniu porządków jeszcze trudniej coś znaleźć niż w bałaganie?
niedziela, 09 czerwca 2013
I cóż tam w moich hafcikach...
Ostatnią pracą hafciarską, którą skończyłam jest miś - mikołaj z gazetki "The World of Cross Stitching nr 194. Bardzo fajny dodatek do gazety. Przyjemnie się go haftowało. Skończyłam akurat przed Bożym Narodzeniem, ale już wtedy zarzuciłam pisanie na blogu. Ale pochwalę się dziś, bo bardzo tego misiaczka lubię.






Chciałam skończyć rozpoczęty haft taki oto:




Niestety w pewnym momencie zapragnęłam przemeblować pokój i chyba w trakcie tego rozboju robótka się zapodziała. Chciałam ją dziś znaleźć, ale gdzieś tak bezpiecznie została schowana, że nie dałam rady. Pamiętam, ze stanęło na "KEEP CALM ROSS" (szkoda, ze nie znam żadnego Rossa :P). 
 
Mam do niego ekstra ramę! Stara, wygrzebana z garażu na działce. Drewniana, pomalowana na złoto. Już ją wyczyściłam, trzeba będzie ją jeszcze podmalować trochę. Będzie idealna do tego haftu. 

Tutaj zdjęcie tuż po wyszperaniu w garażu:



Dopóki nie znajdę zguby będę musiała popracować nad czymś innym. Na początek coś małego, może jakaś zakładka? Lecę szukać wzoru! I do roboty! ;)
Reaktywacja!!!
Koniec tej przerwy. Tęsknię za haftem krzyżykowym, decoupage'm i inną twórczością. 

Już prawie pół roku nie postawiłam ani krzyżyka! 

Miałam sporo na głowie przez ostatni rok. Ogroooomne zmiany zaszły w moim życiu. Na szczęście na lepsze. 

Mam wspaniałego mężczyznę, który sprawia, że jestem szczęśliwa i nie robi z naszego związku jakiegoś fatalnego love story jak tamten... Przypomniałam sobie jak z nim było przeglądając tutejsze notki. Teraz Czuba już nie bywa smutna :)

Mam również fajną pracę. Wymagającą mnóstwa zaangażowania, ale ciekawą. Polecam założenie własnej działalności gospodarczej - chyba że komuś bardzo zależy na życiu towarzyskim i nie chce być "no lifem" :P 

Zmieniłam swój światopogląd i filozofię życiową. Szaleństwa skończone, było fajnie, ale priorytety się z czasem zmieniają. Zaczęłam akceptować siebie i wierzyć w to, że nie potrzebuję zgiełku i zainteresowania innych żeby czuć się dobrze.

No i cóż więcej... Teraz czuję, że żyję. :)

Tylko mam przez to bardzo mało czasu. 

Ale bardzo chcę wrócić do haftu krzyżykowego. Tak więc, obiecuję poprawę! Po pierwsze - kończę rozdłubane hafty.


00:18, odonata , inne
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 listopada 2012
Kolczykowa dłubanina ;)
Żeby nie było, że tylko kupuję pisemka i nic nie robię - kolczyki na zamówienie dla znajomej mojej przyjacióły. 

Wersja z wczoraj. Wykańczanie zostawiłam na dziś, bo nie miałam siły - im bliżej końca, tym gorzej mi idzie robota. I zawsze mam nerwa przed montowaniem bigli...



I ostateczna wersja - gotowe! Zdjęcie trochę prześwietlone, ale w dalszym ciągu robienie zdjęć przy sztucznym oświetleniu słabo mi wychodzi.


I na uszeczku:



A tutaj powolny progres w kolejnych kolczykach - malutkich, inspirowanych zawijasami Klimta.



Na razie w proszku, ale myślę, że mogą wyjść całkiem efektowne maleństwa :)

Mam napoczęte jeszcze dwie robótki, ale to już kolejnym razem... ;)
niedziela, 04 listopada 2012
Pierwsza zagraniczna gazetka
Kiedy dostałam pierwszą konkretniejszą wypłatę zaszalałam z zakupami. Rzuciłam się na brytyjską gazetkę "The World of Cross Stitching" (Issue 194). 



Zupełnie co innego przeglądać sobie skany znalezione na chomiku, a mieć tę gazetkę w ręku. Przerażająca jest otchłań dzieląca gazetki polskie i zagraniczne... Ciekawe czy u nas się coś ruszy w tej kwestii kiedyś i czasopisma będą lepszej jakości. Pomarzyć dobra rzecz ;) 
W gazetce same wzory może mnie nie zachwyciły, ale z któregoś na bank kiedyś skorzystam - baletnice są całkiem fajne i leśne zwierzaczki też ;). Za to jestem pod wrażeniem tego, jaka jest profesjonalna. Artykuły, noteczki, wszystko dopracowane... Chciałabym, żeby polskie gazetki też takie były, a nie tylko parę wzorów, zdjęć jak je wykorzystać i tyle...ehhh...
Świetny jest też zestaw dodany do pisma - miś Fizzy Moon w skarpecie bożonarodzeniowej i kartka, do której może być wykorzystany. Maleństwo, ale urokliwe. 


Nie wiem kiedy znowu sobie pozwolę na taki zakup, bo cena jest dla mnie nie do przyjęcia (kupowałam w Empiku). Gdyby to było przynajmniej przełożenie oryginalnej ceny na pol.zł...ale niestety...

Tamtą gazetkę kupiłam już w sumie jakiś czas temu,ale wpis długo leżał i czekał aż dojrzeję, by go skończyć. W tym czasie zdążyłam kupić jeszcze listopadowe "Twórcze Inspiracje". Jak je przeglądam odniosłam wrażenie, że powoli coś się zaczyna dziać w polskim piśmiennictwie robótkowym. Ale wciąż jesteśmy "sto lat za murzynami" w tej kwestii. W każdym razie..hmm..numer jest wart polecenia. 



Fajne pomysły na bombki ze styropianowych kul, proste wzory na krzyżykowe kartki, genialny pomysł ozdobienia zwykłej świecy motywem z papierowej serwetki (wystarczy lekko "przyprasować" żelazkiem!), projekt-torebka kopertówka i pare innych świetnych opcji. Ale najbardziej spodobały mi się wzory motywów świątecznych do wyhaftowania na serwetach itd. Ja je wykorzystam do zrobienia świątecznych zakładek do książek. :)


Postaram się już regularnie pisać. Trzeba ćwiczyć dobrą organizację czasu. 
W następnej notce pokażę nad czym pracuję, a jeśli uda mi się skończyć, to i gotowe dziełka będą :)
Pozdrawiam serdecznie osoby, którym zdarzy się tu zabłąkać ;)
wtorek, 04 września 2012
I-kit PROfilo
Jak tylko mam okazję staram się pogrzebać w gazetkach robótkowych w Empiku. Zagraniczne gazetki są cudne, ale i drogie... Dziś jednak trafiłam fajną okazję.
Włoski zestaw I-kit PROfilo.



W zestawie jest tło - zielone, całkiem ładnie cieniowane, z białymi plamkami, zestaw muliny i włoska gazetka z wzorem i propozycjami wykorzystania gotowego obrazka.

Haftuje się tylko tulipany. Wzór jest nieskomplikowany (11 kolorów), na kanwie o luźnych oczkach. Cały obrazek ma 202 krzyżyki wysokości i 134 szerokości.

Kosztował moim zdaniem niewiele, bo tylko 9.90!
Na półce był jeszcze inny zestaw z tej serii, kosztował chyba 20-25 zł (nie pamiętam dokładnie) i też była to dobra oferta - więcej muliny i ciekawy obrazek.

Jak tylko skończę kolczyki, które zamówiła u mnie koleżanka i obrazek "Keep Calm and Cross Stitch", to natychmiast się za to zabiorę, żeby sprawdzić, czy zaskakująco niska cena nie ma jakiegoś haczyka (może mulina jest kompletnie do d..?).

Zbliżam się do końca moich potyczek z licencjatem i innymi sprawami, a do tego idzie chłód więc więcej będzie się siedziało w domu. Czyli jest szansa, że uda mi się spędzać więcej czasu z krzyżykami i wszelkimi robótkami. ;)
poniedziałek, 19 marca 2012
Zakładeczka
Milion lat mnie tu nie było...tak wyszło, no ale trudno.
Ale nic dziwnego, bo chyba od dwóch miesięcy nie postawiłam ani jednego krzyżyka!!!
Tylko na Boże Narodzenie kilka ozdóbek zrobiłam - nimi się pochwalę przy odpowiedniej okazji (najodpowiedniejszy będzie grudzień:P) i wyszyłam jeszcze, jakoś w styczniu, zakładkę do książki.

Taką oto:


Wypróbowałam przy okazji, że klej do materiału ma ogromny sens. Zamiast męczyć się z przyszywaniem, po prostu posmarowałam kanwę odrobiną kleju w strategicznych miejscach i przykleiłam do taśmy satynowej. Trzyma się elegancko i wygląda równie stylowo ;)

A po zakładce...
Od tego czasu totalne nic.
Ale mam teraz małą mobilizację i w końcu powinnam mieć odrobinę czasu. Jutro wybieram wzór i zaczynam dłubanie w kanwie ;)

poniedziałek, 21 listopada 2011
Pingwinki małe dwa :)
Oj...czasu ostatnio mało się zrobiło...
Kształcę się w zakresie ruchu drogowego (ja??szok!), pierwszej pomocy, a już za chwilę jazdy samochodem(szok2)... Trochę mnie to przeraża. Bo nigdy w życiu nie prowadziłam samochodu, nawet nie uruchamiałam silnika, a tu od razu na głęboką wodę, na ruchliwe ulice Warszawy?... Ojejej... Bądźmy dobrej myśli ;)

Przez to, przez studia i popiątkowego kaca-giganta(nawet najlepszym może się zdarzyć ;P) jestem bardzo do tyłu z robótkami świątecznymi. Materiały na aniołki leżą i kwiczą. Obrazek dla rodziców mego Ukochanego nawet nie wybrany...

Udało mi się jedynie wykrzyżykować takie maleństwa:







Dwa pingwinki i słodkie, świąteczne ciasto to tego :)
Pewnie będą z nich ozdoby na choinkę.

Największe z maleństw ma 7x6 cm.
Wzorki z zeszłorocznego Wydania Specjalnego Sabriny. Tegoroczny numer jakoś gorzej mi podchodzi.
 
Zdjęcia słabe i w ogóle beznadziejne (uprzedzam ewentualnych hejterów :P). W dodatku przy ciachu różowo - no bo mazak znikający postanowił nie znikać. Dam mu jeszcze trochę czasu, jak nie zniknie to trzeba będzie namoczyć.

Pozdrawiam ja i pingwinki małe dwa! ;)
czwartek, 10 listopada 2011
Kolejne kolczyczki haftowane
Kilka dni temu udało mi się skończyć krzyżykowe kolczyki, o których już wspominałam. Kolorystycznie podobne do pierwszych tego typu jakie zrobiłam i już kilka osób, którym je pokazałam stwierdziło, że przecież już je widzieli ;]
Ale zapewniam te są nówki sztuki, dopiero zeszły z warsztatu.



Na zdjęciu nie bardzo widać, ale są tu użyte dwie metalizowane mulinki - fioletowa i taka fikuśna złoto-żółto-zielona (ta druga DMC- jedyna w moich zbiorach, cena przerażająca! I nie bardzo rozumiem czemu, haftowało się tak samo beznadziejnie jak połowę tańszą inną metalizowaną :P)



Słabe te zdjęcia wyszły, za co przykro mi ogromnie, ale nic nie poradzę ;)
Pozdrawiam ;)
sobota, 05 listopada 2011
Dziś się pochwalę nowymi kolczykami.

Na dobrą sprawę po prostu przyczepiłam koraliki do bigli i na tym koniec mojej twórczości :P Uważam, że ciężko to nazwać własną robótką, bo inna sprawa gdyby było więcej elementów, jakieś kombinacje, świry-bajery... A tu takie hop-siup i kolczyki, banał :P

Ale i tak są fajniutkie i mi się przydadzą.

Nr 1. Czarne kulki z białymi żyłkami - agat antyczny.
Na zdjęciach nie całkiem widać jaką mają fajniutką fakturę, a szkoda.



U znajomej mojej mamy zamówioną mam z nich bransoletkę.
Jak trafiłam na te koraliki na stoisku, to stwierdziłam, że przecież przydadzą mi się do niej kolczyki.



Jest to dosyć ciężki kamień, ale za to bardzo elegancko się prezentuje. Nawet w moim marnym wykonaniu :P
Nie mogę się doczekać aż dostanę bransoletkę :)

A tu w uchu:


Nr 2. Lekkie czarno-białe kulki z metalowymi rozetkami.



Te koraliki pochodzą z naszyjnika, który dostałam kiedyś gratis do swetra. Był paskudny (oprócz tych ładnych kulek było kilka rodzajów aluminiowego łańcucha - wszystko zionęło kiczem i tandetą na kilometr) a do tego był zbyt krótki, ale całe szczęście go nie wyrzuciłam.



Ogólnie, to jakoś słabo mi idzie ostatnio kończenie zaczętych robótek. Dwie pary kolczyków są w trakcie wytwarzania (z czego jedne - haftowane już chyba drugi tydzień) i nie widać końca.... Musze się ogarnąć!
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6