Ja, zwana również Odonatą - Haftuję, wariuję, dekoruję!
Blog > Komentarze do wpisu
Dawno mnie nie było :P
Ale ciągle coś. Najpierw melodramat. Dlaczego kobiety i mężczyźni myślą w zupełnie inny sposób?? To wiele utrudnia. Potem zrobiłam sobie długi weekend, bardzo imprezowy, aż za bardzo :P A na studiach zaczyna się robić lawina naukowa... Także szaleństwo.
Na robótki jakoś czasu brakuje. Zwłaszcza, że w wolnych chwilach siedzę i oglądam filmy, bo na nic innego nie mam siły. (Ale z napisami lub i bez nich - jedna i druga opcja wymaga mojego skupienia.)

Ale udało mi się ogarnąć kolczyki dla przyjaciółki, które już dawno planowałam wykonać.


Bardzo jej się spodobały na szczęście. I mi również więc sobie też takie machnę, ale żeby nie były identyczne, zamiast białego sobie zrobię lekki brąz, bo podoba mi się takie zestawienie :)



A filmy, które ostatnio obejrzałam, to wybór trochę bardziej ambitny:

"Love story" (1970)
"Mechaniczna pomarańcza" (A Clockwork Orange, 1971)
"Piknik pod wiszącą skałą" (Picnic at Hanging Rock, 1975)

lspahracc

"Mechaniczna pomarańcza" zdecydowanie wymiata. Rewelacyjny film :) Mam teraz cel przeczytać książkę, na podstawie której został on nakręcony - ale w oryginale. Żeby w pełni cieszyć się urodą narracji i dialogów (kto widział lub czytał, ten zrozumie o co mi chodzi). A do tego muszę się perfect nauczyć angielskiego.

"Piknik..." dla wielbicieli filmów budzących niepokój (choć wszystko prezentuje się pozornie sielankowo).

A "LS".. Cóż, każdy o tym na pewno kiedyś słyszał. Mnie się podobał, ale bez szału.

Pozdrawiam ;)
środa, 19 października 2011, odonata

Komentarze
2011/10/29 22:01:10
piękne kolczyki, ja jestem jakaś inna za nic nie kumam "mechanicznej pomarańczy" i do końca nie dotrwałam;)a na "love story" ryczałam jak bóbr;)
Dodatki na bloga
Dodatki na bloga